Tydzień podzielony jest na 3 lub czasem 2 etapy. Pierwszy, najdłuższy ciągnie się (a raczej leci jak szalony) od poniedziałku do piątku i wypełniony jest pracą zawodową. Kiedy jest się ponad pół doby poza domem, mieszkanie tratuje się jak stołówkę i sypialnie.

Swoiste dormitorium z lodówką. I prysznicem. Ale kazdy tydzień zakończony jest dwudniowym weekendem, podczas którego musimy znaleźć czas na życie, życie towarzyskie, rodzinę i wszelkie uroczystości okolicznościowe, zabiegi pielęgnacyjne, sprzątanie mieszkania, robienie zakupów, prania i przygotowania się do następnego tygodnia. Jeśli zdarza się remont lub przemeblowanie, następny tydzień lubi sobie stanąć na głowie. Każde bardziej drastyczne zakłócenie błogich czterdziestu kilku godzin należy przemyśleć i być może odłożyć na później. Jednak czasem przychodzi i to “później”, kiedy musimy zmienić wystrój wnętrz, podmienić dekoracje na bardziej aktualne, czy w końcu zmienić te tanie meble na nowe, równie dobre i tanie, ale nowe.

Zostaw komentarz
Zaloguj się, by móc komentować.